Wiadomości

Strona 1 z 56  > >>


26-11-2016
Napisał: bober
Pojawił się kolejny film w naszym nowym dziale z video relacjami.

13-11-2016
Napisał: bober
... na naszej stronie

04-11-2016
Napisał: bober
Już dzisiaj :)

Jesteś na: Relacje » Polska » Zamek w Janowcu

Zamek w Janowcu (2010)

Autor: Adamar

Jak to w weekend pojechaliśmy coś zobaczyć i zwiedzić, a w tą niedzielę postanowiliśmy się wybrać na zamek w Janowcu, troszkę zapomniana miejscowość, koło słynnego Kazimierza Dolnego na Wisłą. Tym razem pojechaliśmy w 3 motóry: Fazi, Zając, Zajęczy Leszcz starszy i ja. Przy okazji odwiedziliśmy Bałtów oraz rozgrywany tam konkurs hippiczny, mój kolega Wiesio, miał na zawodach swoich parę koników, poinformował mnie parę dni wcześniej, wiedząc że jazda konna jest moim ulubionym zajęciem jak motórzyć już nie można. Moja znajoma zajęła tam przyzwoite 2 miejsce.

MAPA

Bocznymi drogami dotarliśmy do pierwszej przeprawy promowej na Wiśle w Kłudzie. Przeprawiwszy się na drugą stronę, pojechaliśmy prawie brzegiem Wisły wśród tamtejszych sadów, trasa bardzo ładna, widoki wspaniałe, szkoda tylko potopionych sadów, niesamowicie wyglądające dojrzałe jabłka na uschniętych drzewach. Koło południa dotarliśmy do Kazimierza Dolnego nad Wisłą. Pogoda piękna, miłośników motórzenia co nie miara. Pochodziliśmy, pooglądaliśmy, nacieszyliśmy duszę i oczy. Łyk zimnej wody ze słynnej Kazimierzowskiej studni.

MAPA

Kupiliśmy sobie po Kazimierzowskim kogucie, tak na zaś, na drogę. I na drugi w dniu dzisiejszym prom, na „naszą” stronę Wisły, trochę ładniejszy i solidniejszy niż ten koło Solca na Wisłą

Z ochotą ruszyliśmy do celu naszej wyprawy, do przepięknych ruin zamku w Janowcu, polecamy to miejsce, raptem może z 10 km od Kazimierza.

Janowiec i okolice posiadają wiele ciekawych miejsc turystycznych i krajobrazowych. W samym Janowcu znajduje się kilka zabytków jakimi nie mogą poszczycić się inne ciekawe miejsca w Polsce. Odrestaurowany w części zamek wraz z muzeum, kościół oraz szlachecki dworek stanowią bardzo interesujące budowle architektoniczne o ciekawej historii. Niezapomniane widoki oraz najpiękniejsze na całej długości Wisły przełomy rzeki można podziwiać zarówno z tarasu widokowego na zamku, jak też przechadzając się krawędzią góry zamkowej. Zamek bastejowy wzniesiony na pocz. XVI w. i rozbudowywany do XVIII w. Z jego powstaniem związani są wybitni Włoscy architekci i rzeźbiarze.

Zamek janowiecki był miejscem ważnych wydarzeń historycznych i odwiedzin znaczących postaci. W drugiej poł. XVI w. na zamku przebywał Jan Kochanowski, który przyjaźnił się z pierwszym właścicielem zamku Andrzejem Firlejem. Na początku XVII w. właśnie pod tym zamkiem doszło do pojednania między wojewodą krakowskim Mikołajem Zebrzydowskim, a królem Zygmuntem III Wazą.

W 1672 r. hetman wielki koronny Jan Sobieski usiłował zebrać wojsko do obrony przed najazdem turecko-tatarskim, a tymczasem w Janowcu przebywał król Michał Korybut Wiśniowiecki. Przyjechał tu z całym orszakiem, ucztował i zbierał pospolite ruszenie, nie po to jednak aby wesprzeć nim Sobieskiego lecz w obawie o swoje życie zagrożone rzekomo przez opozycje z hetmanem na czele. Robił wszystko żeby pozbawić hetmana wojska. W najazd turecko-tatarski nie wierzył, a walki bardzo nielicznych oddziałów Sobieskiego z Tatarami uważał za zmyślone. Tymczasem ten, pomysłowo organizując szybkie podjazdy niszczące zgrupowania wojsk tatarskich zdołał uwolnić blisko 80 tysięcy ludzi z Jasyru i zahamować inwazje wielokrotnie liczniejszej armii. Gdy było już po wszystkim król Wiśniowiecki triumfalnie opuścił zamek. Przedtem dużymi kosztami i nakładem prac okolicznej ludności kazano zbudować na jego cześć specjalny most na Wiśle, który zaraz po przejeździe orszaku królewskiego zawalił się. Natomiast w 1716 r., w czasie wojny domowej król August II wydał stąd Sasom rozkaz ustąpienia z kraju.

Ale co dobre to się szybko kończy niestety, po kawce i w drogę powrotną do domu. Znowu raczej bocznymi drogami pojechaliśmy do Iłży, gdzieś w okolicy Zając nakarmił Tygrysa. A reszta wycieczki delektowała się kolorami.

MAPA

Przejechaliśmy łącznie jakieś 330 km. Bardzo miło i owocnie spędziliśmy czas, motórząc, ciesząc duszę i oko. W październiku pojadę, a może pojedziemy, podziwiać polską złotą jesień i zmierzyć się ze szlakiem architektury drewnianej - cerkwie w Bieszczadach.