Wiadomości

Strona 1 z 56  > >>


26-11-2016
Napisał: bober
Pojawił się kolejny film w naszym nowym dziale z video relacjami.

13-11-2016
Napisał: bober
... na naszej stronie

04-11-2016
Napisał: bober
Już dzisiaj :)

Jesteś na: Relacje » Polska » Szlak architektury drewnianej

Szlak architektury drewnianej (2011)

Autor: Adamar

Wstałem rano w przedświąteczny wtorek, podszedłem do okna, spojrzałem na pole........ ja pier..........., ale pogoda. W pół godziny byłem spakowany. Wszedłem go garażu przekręciłem kluczyk, DL radośnie przywitał mnie wskazówkami, po chwili wesoło zagadał. Pojechaliśmy w Bieszczady, tym razem we dwóch, ja i on.
Spragnieni jazdy zatrzymaliśmy się dopiero w Krosnie. Odwiedziłem starych znajomych, poopowiadaliśmy sobie o starych Polakach, wypiłem ze dwie kawy i dalej w drogę. Minąwszy Sanok odezwał się u mnie inny głód, nie koniecznie jazdy i wstąpiłem do fajnie wyglądającej przydrożnej knajpki, zapytałem młodej pani co może mi polecić, oczywiście zaproponowała mi placka po Bieszczadzku, bo już niewątpliwie byliśmy w Bieszczadach. Fakt faktem że ten placek w innych rejonach Polski najczęściej nazywa się po Węgiersku, ale co tam, bardzo dobry był, polecam to miejsce.
Straszne i zarazem niesamowite puchy wszędzie, zarąbiście pomyślałem, zjadłem i pojechałem dalej.

Szybowisko w Bezmiechowej jest położone w paśmie gór Słonnych, i jest kolebką polskiego szybownictwa z lat 1930 - 1939. Znane było wówczas w świecie jako Polska Akademia Szybownictwa, kontynuatorem tradycji lotniczych Politechniki Lwowskiej, a w teraz jest Akademickim Ośrodkiem Szybowcowym Politechniki Rzeszowskiej. Już będąc w Lesku trzeba skręcić w lewo i za niecałe 10 km mamy Bieszczady jak na dłoni. Z tego odkrytego i wyjątkowo widokowego wzniesienia można podziwiać panoramę całych Bieszczadów łącznie z odległymi połoninami Bieszczadzkiego Parku Narodowego.
Po nasyceniu wzroku i duszy postanowiliśmy spróbować naszych sił w leśnych duktach Bieszczad, niesamowite gęstwiny leśne cisza i spokój, śpiewy ptaków, a w oddali przemykające sarny, zapach przeszywa na wskroś i z każdym głębszym oddechem sprawia coraz większą radość.
Przejechałem się jeszcze do pobliskiego nieczynnego już kamieniołomu z którego powstawała zapora oraz do Myczkowców, nad mniejszą siostrę zapory w Solinie.

W Łobozewie Górnym u Dorotki i Wojtka (Agroturystyka Stokrotka) zorganizowałem sobie bazę wypadową, rano wstałem i ruszyłem na dużą pętlę Bieszczadzką, wiosna w pełni, Boćki już coś ‘kombinują”
Odwiedziłem słynny z Ogniomistrza Kalenia Baligród i znajdujący się tam cmentarz wojenny żołnierzy Polskich z czasów II Wojny i walk z UPA

Na rynku oczywiście stoi wszechobecny T-34 dla uczczenia walk z 1947 roku z banderowcami, nie miał oczywiście nic wspólnego z walkami, pierwotnie stał tu lekki czołg T-70 uczestnik walk, ale gdy się okazało że jest jedynym zachowanym egzemplarzem w Polsce przeniesiono go do Muzeum Broni Pancernej Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Poznaniu, a w zamian postawiono to cudo, jak w wielu miejscach kraju.
Ruszyłem dalej bo fajnych winklach dużej pętli zatrzymując się po drodze w miejscowości Bystre, podjechałem pod ośrodek narciarski, górka to i może bystra jest ale wyciąg to niestety orczyk, jak dla mnie to nie do przyjęcia, krzesełko to krzesełko i tyle.
Ruszyłem dalej od czasu do czasu zjeżdżając z asfaltu podziwiać widoki, zachwycając się urokiem Bieszczad.

W Cisnej zatrzymałem się w fajnej knajpce na kawę, jak pisałem wcześniej puchy w Bieszczadach straszne, na drogach prawie pusto można sobie pojeździć, winkle są tu zarąbiste.
Połoniny to górskie łąki, w Bieszczadach stanowią one najbardziej charakterystyczny element krajobrazu. Piękna bieszczadzkich połonin nie doceni ten kto nigdy po nich nie wędrował, miałem i tą przyjemność przed niespełna rokiem.

Trzeba trochę uważać bo niestety nawierzchnia w wielu miejscach jest brudna od gliny, piasku, żwirku po zimie, tiry do przewozu drewna niestety wyjeżdżając z lasów brudzą nawierzchnię, miejscowi farmerzy zaczynają prace w polach, swoimi bolidami Ursus typu C przyczyniają się do tego. W okolicy Czarnej jest kamieniołom z którego dosyć często jeżdżą wanny z kruszywem w kierunku Ustrzyk Dolnych.

Drewniane cerkiewki w Bieszczadach to jeden z najbardziej charakterystycznych i rozpoznawalnych symboli tego regionu. Po zawirowaniach lat 1939 - 1947 oraz okresu powojennego pozostała zdecydowana mniejszość tego typu obiektów w stosunku do tego co było przed wojną. Najwięcej zniszczeń dokonała jednak nie wojna, nie akcja "Wisła" a czasy powojenne, szczególnie lat 50 i 60, kiedy to wiele cerkwi zostało rozebranych. Pozostałe w większości wykorzystywane na magazyny, składy itp. komunistycznych tworów jak kołchozy, GS, spółdzielni itp. Cerkiew w Smolniku jest jedną z najpiękniejszych. Lata osiemdziesiąte przyniosły renowacje i ratowanie tego co zostało, na szczęście nie mało.

Cerkiew w Rabem ulokowana jest tuż przy trasie, między Czarną a Hoszowem, po wschodniej stronie drogi. Pierwsze wzmianki o wsi jak i o cerkwi pochodzą z XVI wieku
Cerkiew w Hoszowie ulokowana jest na wzgórzu, 100 m od szosy. Teren otoczony jest starodzewiem, jak większość tego typu obiektów.
Dosyć duża Cerkiew w Drewniku, oczywiście jak na Bieszczadzkie standardy.

akby komuś było mało można odwiedzić Caritas w Myczkowcach, gdzie zostało ustawiono 140 makiet w skali 1:25 najstarszych drewnianych kościołów, cerkwi prawosławnych, greckokatolickich, z terenu południowo – wschodniej Polski, Słowacji i Ukrainy.

Przyszedł czas na małą pętlę , tu również można spotkać urokliwe miejsca, akurat to jest ulubionym mojej Ewci, nie pojechała ze mną, ktoś musi na mnie pracować kiedy się bawię i zwiedzam

A że pogoda dopisywała zrobiłem sobie mała pętlę dwa razy, raz w jedną raz w drugą stronę, co sobie będę żałował, słonko było jeszcze w pełni jak włączyła mi się rezerwa, nawet nie zauważyłem, wyjarałem cały zbiornik, a rano był pełny. Pojechałem do Soliny nakarmić Dl-a i na kwaterę.
W czwartek rano ruszyłem do domu, zaczepiłem jeszcze o zamek z Sanoku wystawę sztuki cerkiewnej XV-XIX w. Kolekcja składająca się z około 700 ikon a także krzyży cerkiewnych, chorągwi, szat, ksiąg i paramentów liturgicznych, zgromadzonych i eksponowanych w Muzeum Historycznym w Sanoku.

Polecam również przepiękny rynek, niestety fotek nie zrobiłem, ale na pewno jeszcze kiedyś tam wstąpię i zrobię, następnym razem.